Przedawnienie roszczeń w sprawach cywilnych

Przedawnienie roszczeń w sprawach cywilnych
5/5 - (2 ocen)

Przedawnienie roszczeń w sprawach cywilnych – co trzeba wiedzieć, żeby roszczenie względem dłużnika nie uległo przedawnieniu?

Przedawnienie roszczeń to jedna z tych instytucji prawa cywilnego, które najczęściej zaskakują osoby niezwiązane zawodowo z prawem. Podstawowy termin przedawnienia wynosi sześć lat, jednak w wielu istotnych dla zwykłego obywatela sprawach ustawodawca przewidział termin znacznie krótszy, ponieważ zaledwie roczny. Oznacza to, że osoba, która nie zgłosi swojego roszczenia w porę, może bezpowrotnie utracić realną możliwość jego wyegzekwowania.

Roczny termin przedawnienia pojawia się m.in. przy rękojmi za wady rzeczy sprzedanej, w umowie przewozu i spedycji czy w niektórych roszczeniach związanych z najmem. Problem w tym, że wiele osób dowiaduje się o istnieniu tak krótkiego terminu dopiero wtedy, gdy druga strona podnosi zarzut przedawnienia, a wcześniej podjęcie działań mogło uchronić je przed utratą roszczenia.

Instytucja przedawnienia nie jest wymierzona przeciwko wierzycielom – jej celem jest stabilizacja obrotu prawnego. Gdyby roszczenia można było dochodzić bez żadnych ograniczeń czasowych, dłużnicy musieliby latami przechowywać dowody, rachunki i korespondencję na wypadek ewentualnego procesu. Ustawodawca uznał jednak, że w niektórych rodzajach spraw, szczególnie tam, gdzie liczy się szybkie wyjaśnienie sytuacji, np. przy przewozie towarów czy zwrocie wynajmowanego mieszkania, interes w błyskawicznym zakończeniu rozliczeń jest na tyle silny, że uzasadnia skrócenie standardowego terminu aż do jednego roku.

Kancelaria Radcy Prawnego Lidii Makarskiej świadczy pomoc prawną w sprawach cywilnych, w tym w ocenie, czy dane roszczenie nie uległo jeszcze przedawnieniu oraz w podejmowaniu działań przerywających bieg terminu. Świadczymy usługi dla mieszkańców całego województwa kujawsko-pomorskiego; zapraszamy do naszych biur w Bydgoszczy (Fordon), Osielsku oraz w Toruniu.

Czym jest przedawnienie i dlaczego roczny termin bywa pułapką?

Przedawnienie nie oznacza, że roszczenie automatycznie wygasa. Po upływie terminu przedawnienia dłużnik zyskuje prawo do uchylenia się od zaspokojenia roszczenia, może więc odmówić zapłaty lub innego świadczenia, powołując się na upływ czasu. Roszczenie formalnie nadal istnieje, ale wierzyciel traci realną możliwość przymuszenia dłużnika do jego spełnienia na drodze sądowej.

Podstawowe terminy przedawnienia, tj. sześcioletni dla większości roszczeń oraz trzyletni dla roszczeń związanych z działalnością gospodarczą, są dość szeroko znane. Znacznie mniej osób zdaje sobie sprawę, że w wielu codziennych sytuacjach ustawodawca skrócił ten termin do zaledwie roku. Właśnie ta różnica sprawia, że roczne przedawnienie bywa dla poszkodowanych i wierzycieli nieprzyjemnym zaskoczeniem: czas na podjęcie działań jest znacznie krótszy, niż mogłoby się intuicyjnie wydawać.

Nie należy lekceważyć nawet spraw, które wydają się drobne lub które strony próbują rozwiązać polubownie. Im dłużej trwają nieformalne rozmowy z drugą stroną, tym większe ryzyko, że roczny termin upłynie, zanim sprawa trafi do sądu.

Dla porównania: podstawowy termin ogólny wynosi dziesięć lat, dla roszczeń okresowych oraz związanych z działalnością gospodarczą – trzy lata, a dla roszczeń stwierdzonych prawomocnym wyrokiem sądu – ponownie dziesięć lat. Roczny termin jest więc wyjątkiem od zasady, a nie regułą: dotyczy tylko tych roszczeń, które ustawodawca wprost nim objął. To sprawia, że jedna osoba może jednocześnie mieć wobec tego samego kontrahenta kilka różnych roszczeń, z których każde przedawnia się w innym terminie.

W jakich sprawach cywilnych obowiązuje roczny termin przedawnienia?

Jednym z najczęściej spotykanych przypadków jest rękojmia za wady rzeczy sprzedanej: kupujący, który chce żądać usunięcia wady lub wymiany rzeczy, musi co do zasady zrobić to w ciągu roku, licząc od dnia stwierdzenia wady. Jeżeli kupującym jest konsument, termin ten dodatkowo nie może zakończyć się wcześniej niż dwuletni okres odpowiedzialności sprzedawcy liczony od dnia wydania rzeczy, co w praktyce wydłuża czas na działanie w porównaniu z sytuacją przedsiębiorcy.

pomoc prawna wierzycielowi w odzyskaniu pieniędzy od dłuznika

Roczny termin obowiązuje również w umowie przewozu – roszczenia związane z przewozem rzeczy przedawniają się z upływem roku od dnia dostarczenia przesyłki, a gdy przesyłka została utracona lub dostarczona z opóźnieniem – od dnia, w którym powinna była dotrzeć do odbiorcy. Podobny, roczny termin obowiązuje przy przewozie osób.

Krótki, roczny termin dotyczy także niektórych roszczeń związanych z najmem – roszczenia wynajmującego przeciwko najemcy o naprawienie szkody z powodu uszkodzenia lub pogorszenia rzeczy, jak również roszczenia najemcy o zwrot nakładów na rzecz najętą lub o zwrot nadpłaconego czynszu, przedawniają się z upływem roku od dnia zwrotu rzeczy. Co istotne, terminu tego nie liczy się od umówionej daty zakończenia najmu, lecz od dnia, w którym wynajmujący faktycznie odzyskał władanie nad lokalem czy rzeczą, co w praktyce bywa datą sporządzenia protokołu zdawczo-odbiorczego. Podobnie krótkie terminy mogą pojawić się przy roszczeniach z tytułu przechowania czy w niektórych sprawach ubezpieczeniowych.

To, że dana sprawa kojarzy się z „typowo cywilną” umową, nie oznacza automatycznie, że obowiązuje w niej sześcioletni termin przedawnienia. Zanim uznamy, że mamy jeszcze mnóstwo czasu na działanie, warto zweryfikować, jaki termin faktycznie dotyczy naszej konkretnej sytuacji.

Kiedy zaczyna biec termin – domniemania i moment dowiedzenia się o roszczeniu.

Ustalenie samego terminu przedawnienia to dopiero połowa ustaleń – równie istotne jest to, od kiedy faktycznie liczy się jego bieg. Co do zasady termin biegnie od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne, czyli od momentu, w którym wierzyciel mógł najwcześniej żądać jego spełnienia. W praktyce jednak przepisy przewidują tu istotne odstępstwa.

Przy rękojmi za wady rzeczy sprzedanej termin liczy się od dnia stwierdzenia wady, a nie od dnia zakupu. Co więcej, ustawodawca wprowadził tu istotne domniemanie chroniące kupującego będącego konsumentem: jeżeli wada zostanie stwierdzona przed upływem roku od dnia wydania rzeczy, przyjmuje się, że istniała ona już w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego. Sprzedawca, który chce się od tego uwolnić, musi to domniemanie samodzielnie obalić.

W praktyce oznacza to odwrócenie zwykłego ciężaru dowodu. Kupujący nie musi wykazywać, że wada istniała już w momencie zakupu: to sprzedawca musi udowodnić coś przeciwnego, np. że uszkodzenie powstało wyłącznie na skutek nieprawidłowego użytkowania rzeczy przez kupującego. Jeśli sprzedawca nie zdoła tego wykazać, sąd przyjmie, że wada była już obecna w chwili sprzedaży, nawet jeśli fizycznie ujawniła się dopiero kilka miesięcy później.

Podobne mechanizmy funkcjonują także w innych przypadkach, gdzie bieg terminu wiąże się nie z samym zdarzeniem, lecz z momentem powzięcia wiedzy o nim przez uprawnionego. Z tego względu warto dokładnie ustalić i, jeśli to możliwe, udokumentować datę, w której dowiedzieliśmy się o wadzie, szkodzie lub innym zdarzeniu uzasadniającym roszczenie, ponieważ to właśnie ten moment może zdecydować o tym, czy roszczenie jest jeszcze aktualne.

Co się dzieje, gdy termin minie? Zarzut przedawnienia.

Upływ rocznego terminu nie powoduje, że roszczenie automatycznie znika z obrotu prawnego. Sąd nie uwzględnia przedawnienia z urzędu , więc aby wywołało ono skutek, dłużnik musi wyraźnie podnieść zarzut przedawnienia w toku postępowania. Jeżeli tego nie zrobi, sąd rozpozna sprawę tak, jakby roszczenie nadal w pełni podlegało dochodzeniu.

Wyjątkiem są sprawy, w których dłużnikiem jest konsument – w takich przypadkach sąd może, w wyjątkowych okolicznościach, samodzielnie uwzględnić upływ terminu przedawnienia, jeżeli wymagają tego względy słuszności. To dodatkowy powód, dla którego po stronie dochodzącej roszczenia nie warto zwlekać z działaniem, licząc na to, że druga strona „zapomni” o możliwości powołania się na przedawnienie.

Warto pamiętać, że nawet po upływie terminu przedawnienia dłużnik może dobrowolnie spełnić świadczenie, ale należy mieć na uwadze, że nie będzie mógł następnie żądać jego zwrotu. Przedawnione roszczenie nie znika więc całkowicie, ale jego dochodzenie na drodze przymusowej staje się, w praktyce, znacznie trudniejsze.

Warto też odróżnić przedawnienie roszczenia od sytuacji, w której roszczenie zostało już wcześniej stwierdzone prawomocnym wyrokiem sądu lub ugodą. Takie roszczenie, nawet jeśli pierwotnie podlegało rocznemu terminowi, zaczyna korzystać z dziesięcioletniego terminu przedawnienia, liczonego od dnia uprawomocnienia się orzeczenia. To istotna różnica, o której często zapominają osoby, które uzyskały korzystny wyrok, ale zwlekają z jego egzekwowaniem.

Czy można przerwać lub zawiesić bieg przedawnienia?

Bieg terminu przedawnienia nie zawsze przebiega w sposób nieprzerwany. Do jego przerwania dochodzi m.in. wskutek uznania roszczenia przez dłużnika albo w wyniku podjęcia przed sądem lub innym właściwym organem czynności bezpośrednio zmierzającej do dochodzenia, ustalenia, zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia. Skutkiem przerwania jest to, że dotychczasowy okres nie jest brany pod uwagę, a termin zaczyna biec od nowa.

Bieg przedawnienia może również ulec zawieszeniu– dzieje się tak w sytuacjach szczególnych, takich jak działanie siły wyższej uniemożliwiającej dochodzenie roszczeń, czy w relacjach między dziećmi a rodzicami, w czasie trwania władzy rodzicielskiej. W takich przypadkach bieg terminu zatrzymuje się na czas trwania przeszkody, a po jej ustaniu biegnie dalej.

W praktyce jednym z najczęściej wykorzystywanych sposobów przerwania rocznego terminu jest złożenie do sądu wniosku o zawezwanie do próby ugodowej. Jest to znacznie tańsza i szybsza alternatywa dla pełnego pozwu, a mimo to skutecznie przerywa bieg przedawnienia – termin zaczyna biec od nowa już od dnia złożenia takiego wniosku. Podobny skutek wywołuje wszczęcie mediacji. Warto jednak pamiętać, że samo wezwanie do zapłaty skierowane bezpośrednio do dłużnika, bez udziału sądu czy mediatora, nie przerywa biegu terminu przedawnienia.

Z uwagi na krótki, roczny termin przedawnienia najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest możliwie szybka konsultacja z prawnikiem po zaistnieniu zdarzenia uzasadniającego roszczenie. Pozwala to nie tylko prawidłowo ustalić moment rozpoczęcia biegu terminu, ale również podjąć skuteczne działania, zanim możliwość dochodzenia roszczenia zostanie bezpowrotnie utracona.

Polecane artykuły